SMOCZYCA KAZIMIERA

 

Aśka - Teraz podejmiemy trudny temat, czyli tak jak cały czas – rzecz niby przyjemna – ale tylko dla jednej strony. Molestowanie seksualne w domu, w pracy i w zagrodzie. Faceci nie kumają problemu. Gadałam z chłopkami to powiedzieli: Ojejku tam. Klepnie, szczypnie, awans da.
A ja mam tu w laptopie skecz….Oj, coś się zawiesiło. (próbuje otworzyć) Panie Andrzeju!
(wychyla się Bajer) Pan Andrzej nie chce.
Kamol – Sam jesteś pan Andrzej.
Aśka – Chłopaki, raz raz, który?
Chłopaki – (wskazują się jednocześnie) On!
Aśka – Ojejku tam. Klepnę szczypnę, awans dam. (do widowni) Którego chcecie? (wybiera widownia).
Aśka – Panie Andrzeju, niech pan zobaczy…
Andrzej – Przepraszam, czy to na panią w firmie mówią smok?
Aśka – Po co tak oficjalnie panie Andrzeju? (rysuje palcem po ramieniu). Przyjaciele mówią do mnie Kazimiera.
Andrzej – O matko! Pani Kazimiero, tu trzeba po prostu zrestartować (próbuje odejść, ona go zatrzymuje).
Aśka – (zmysłowym głosem) To niech pan zrestartuje (ona zagłada mu przez ramię) Ctrl Alt Delete.
Andrzej – (przyciska) Teraz trzeba tylko chwilkę zaczekać.
Aśka – Świetnie, nie musimy się śpieszyć. Nie lubię jak mężczyzna się śpieszy. (wsadza mu dłoń za dekolt)
Andrzej – (trzymając się za piersi jak kobieta) A ja właśnie się śpieszę.
Aśka – To pana też trzeba restartować. Ciekawe gdzie ma pan Ctrl Alt i … Delete?
Andrzej – Kurde jak ten Windows się wolno odpala…
Aśka – (rzuca długopis na podłogę) Och niezdara ze mnie…
Andrzej – (podnosi, a Kazimiera obcina wzrokiem jego tyłek)
Aśka – (on oddaje, a ona patrząc mu w oczy od razu rzuca jeszcze raz) No pan mnie chyba hipnotyzuje. (on się pochyla, a ona go klepie siarczyście w tyłek)
Andrzej – Co pani?!
Aśka – Jak się czujesz dotknięty, oddaj mi! (wypina tyłek)
Andrzej – Pani Kazimiero…!
Aśka – Mów mi Kaziu!
Andrzej – Kazik, daj spokój, jesteś kobietą, pamiętaj o tym.
Aśka – Kobietą wyzwolona. Bardzo wyzwoloną!
Andrzej – Tak, manowce feminizmu!
Aśka – Podejdź, porozmawiamy o awansie! (podchodzi i szczypie go w dupę) No nie bój się Kazi... Kazia jest dobra (on się cofa, ona się skrada) Daj Kazi całuska … oj bo Kazia sama skradnie...Oj bo skradnie! (on się odwraca, ona klepie go w tyłek. Jedną ręką trzyma się za tyłek, a drugą za piersi) Eeeeeech! Już dawno miałam ochotę na ten tyłeczek... Eeeeeech!
(Słychać dźwięk załadowanego windowsa)
Andrzej – Stop! System się załadował! (otwartym laptopem w jej kierunku się osłania - apage)
Aśka – Ech, gdzie to niegdysiejsze Pentium 33.
Drugi – I jak było panie Andrzeju?
Andrzej – Spoko, mówiłem, że to nic takiego.
Aśka – Widzę, że kolega nic nie zrozumiał… (podchodzi niebezpiecznie)
Andrzej – Ratuj mnie! (chowa się za Drugiego)
Drugi – Wychodź! Osłaniam cię! (macha pająkami w stronę Kazi)

Aśka – Ojej pająki, pająki! (udaje, że się boi) Faceci tak łatwo do błędu się nie przyznają.
(schodzi do widowni zapowiadając następny skecz i upuszcza długopis przed widzem mężczyzną i klepie go jak podnosi - Mniam)

 

KONIEC


Autor – Dariusz Kamys i Władek Sikora

 

 

 

stronę opracowali: Aśka Kołaczkowska i Michał Włodarczyk