Anomalia i Walerian

 

ANOMALIA I WALERIAN

(dwoje arystokratów)

 

Anomalia - Walerianie, chodźże tu. Chodźże, niech ci napyskuję!!!

Walerian - Tak, już jestem, nie czekałaś za długo?

Anomalia - Przysłałeś mi pierścionek z rubinem bez pytania mnie o zdanie.

Walerian - Wybacz mi moją śmiałość.

Anomalia - To z brylantem nie było?!

Walerian - Moja śmiałość sięgała tylko do dwóch tysięcy. Kocham cię Anomalio! (figura na 4 - przyklękanie i wstawanie na tempa)

Anomalia - Co to za miłość?! Kobieta potrzebuje brylantów, futer, gotówki i romantyzmu! A nie tylko romantyzmu.

Walerian - Wybacz mi to niepoważne uczucie.

Anomalia - Uczucie wybaczę, ale nie wybaczę, jeśli nie masz dość pieniędzy.

Walerian - A gdybym miał?

Anomalia - To bym wybaczyła nawet gdybyś wszystko na mnie wydał...

Walerian - Anomalio, dajesz mi nadzieję.

Anomalia - Ty mi też... (...) Masz pieniądze?

Walerian - Pójdę w świat szukać bogactwa. Wrócę z workiem diamentów.

Anomalia - Sranie w banie.

Walerian - Słucham?

Anomalia - Skąd weźmiesz worek diamentów?

Walerian - A choćby od diabła!

Anomalia - Idź się utop!

Diabeł - Ktoś mnie tu wzywał...

Walerian - O diabeł!

Anomalia - Diabeł!

Diabeł - No tak, kurczę, diabeł! Co się tak gapicie? Brudny jestem czy co? (ogląda się)

Anomalia - Z nieba nam spadłeś. Walerian, proś!

Walerian - Ależ Anomalio, duszę bym ci dał, ale nie jemu.

Anomalia - Dobrze. Słuchaj diable, mam na zbyciu duszę Waleriana.

Diabeł - Legalny dysponent duszy musi mieć cyrograf przekazania. (wyjmuje rulonik)

Anomalia - (czyta) Ja Walerian przekazuję...

Walerian - Skąd masz gotowy formularz z moim imieniem?

Diabeł - Cud. Normalnie cud. Tylko taki świecki.

Anomalia - Podpisuj!

Diabeł - Krwią!

Walerian - Anomalio!

Anomalia - Anomalio, kanalio, sralio, ufasz mi?

Walerian - Ufam ci. (z ciężkim sercem podpisuje)

Anomalia - (do diabła) Znasz cenę? Worek diamentów...

Diabeł - Phe! Dusza z drugiej ręki. Śmigana. Stuknięta. Najwyżej 3 diamenty.

Anomalia - Zjeżdżaj capie! (diabeł odchodzi) czekaj! 5 diamentów.

Diabeł - (podsuwa cyrograf) Podpisz.

Anomalia - (podpisuje)

Wampir - Czuję krew! Czuję krew! (Wampir Izydor odgryza kawałek cyrografu Waleriana i ucieka)

Anomalia - Podpis mi zeżarł!

Diabeł - To już twoje zmartwienie. Ja tu mam umowę na duszę. Jaką będziesz miała taką mi dasz. (diabeł wyciąga duszę Anomalii zza jej bluzki, na chusteczce jej twarz z taką samą miną)

 

KONIEC

 

Autor - Władysław Sikora

 

 

 

 

 

stronę opracowali: Aśka Kołaczkowska i Michał Włodarczyk